Zderzenie GTD z codziennością

Z GTD jest podobnie, jak z większością nowości z którymi się spotykamy (tak jak z pisaniem bloga czy nowym telefonem) – najtrudniej jest zacząć. Ja miałem ogromny problem już w pierwszym etapie – podczas robienia listy niezakończonych spraw. Największy kłopot sprawiało mi zaniechanie podejmowania się spraw, które nagle przypomniały mi się podczas tego procesu.

Jak dobrze zacząć?

W tym celu należy się dobrze przygotować do pierwszego etapu, jakim jest przeczesywanie wszystkich zakamarków używanych pomieszczeń, mebli, pojazdów a także własnego umysłu w poszukiwaniu spraw do załatwienia.

Upewnij się, że nikt Ci nie będzie w tym czasie przeszkadzał!

Najlepiej przygotuj sobie pusty stół/biurko a na nim postaw blok A4 lub A5, długopis, tackę/płaskie pudełko na papiery oraz pudełko na ‚rzeczy’, cokolwiek, co wpadnie Ci w ręce i będzie wymagało podjęcia jakiejś decyzji. Jeśli przedmiot jest za duży (na przykład stary telewizor, który stoi w kącie i czeka aż go wystawisz na allegro), stwórz notatkę o treści „Wystaw na allegro telewizor, który stoi w kącie pokoju”. Istotne jest to, żeby zapisywać jedną ‚sprawę’ na jednej kartce (dlatego polecam A5 – jest bardziej ekologicznie).

Co dalej?

Jeżeli upewniłeś/upewniłaś się, że wszystko, ale to absolutnie wszystko, co siedziało gdzieś w zakamarkach szuflad i w Twojej głowie jest teraz w skrzynce spraw przychodzących (na biurku), możesz biec do sklepu po Getting Things Done, lub czekać na następny post :-)

Pozdrawiam!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: