Nowa domena gtdgeek.pl

11 lipca 2009

Aby nie było problemów z zapamiętywaniem dziwnych sufiksów, postanowiłem kupić nową domenę – gtdgeek.pl

Zapraszam!

Reklamy

Nowy adres, własny wordpress :)

4 lipca 2009

Zapraszam pod adres http://gtd.nx-7.pl/

Świeży WordPress 2.8, możliwość instalacji własnych wtyczek… i niebawem domena gtdgeek.pl :)

Pozdrawiam!

Zderzenie GTD z codziennością

4 lipca 2009

Z GTD jest podobnie, jak z większością nowości z którymi się spotykamy (tak jak z pisaniem bloga czy nowym telefonem) – najtrudniej jest zacząć. Ja miałem ogromny problem już w pierwszym etapie – podczas robienia listy niezakończonych spraw. Największy kłopot sprawiało mi zaniechanie podejmowania się spraw, które nagle przypomniały mi się podczas tego procesu.

Jak dobrze zacząć?

W tym celu należy się dobrze przygotować do pierwszego etapu, jakim jest przeczesywanie wszystkich zakamarków używanych pomieszczeń, mebli, pojazdów a także własnego umysłu w poszukiwaniu spraw do załatwienia.

Upewnij się, że nikt Ci nie będzie w tym czasie przeszkadzał!

Najlepiej przygotuj sobie pusty stół/biurko a na nim postaw blok A4 lub A5, długopis, tackę/płaskie pudełko na papiery oraz pudełko na ‚rzeczy’, cokolwiek, co wpadnie Ci w ręce i będzie wymagało podjęcia jakiejś decyzji. Jeśli przedmiot jest za duży (na przykład stary telewizor, który stoi w kącie i czeka aż go wystawisz na allegro), stwórz notatkę o treści „Wystaw na allegro telewizor, który stoi w kącie pokoju”. Istotne jest to, żeby zapisywać jedną ‚sprawę’ na jednej kartce (dlatego polecam A5 – jest bardziej ekologicznie).

Co dalej?

Jeżeli upewniłeś/upewniłaś się, że wszystko, ale to absolutnie wszystko, co siedziało gdzieś w zakamarkach szuflad i w Twojej głowie jest teraz w skrzynce spraw przychodzących (na biurku), możesz biec do sklepu po Getting Things Done, lub czekać na następny post :-)

Pozdrawiam!

Windows Live Writer – pierwsze wrażenia

2 lipca 2009

Całkiem niedawno zainstalowałem sobie bardzo ciekawy program, jakim jest Windows Live Writer. Muszę przyznać, że byłem pozytywnie zaskoczony. Cały ten post pisany jest właśnie przy użyciu wspomnianego wyżej programu.

Poniżej przedstawię część jego możliwości, dodam tylko, że dorzucenie każdego z poniższych elementów zajmuje tylko chwilę i sprowadza się do kilku kliknięć.

Możemy w prosty sposób wstawić na przykład obrazek

samurai

lub mapę

Obraz mapy

Nie ma też najmniejszego problemu ze wstawieniem prostej tabeli

Kolumna 1 Kolumna 2
Jak widać,
wygląda ładnie
  1. Listy numerowane
  2. też nie sprawiają problemów

A jak wyglądają nagłówki?

Nagłówek 1

Nagłówek 2

Nagłówek 3

Nagłówek 4

Nagłówek 5
Nagłówek 6

(z bliżej nieznanych mi powodów nagłówek 1 był biały…)

Polecam gorąco. Sam nie sprawdziłem jeszcze wszystkich możliwości, ale nie sądzę, bym tak naprawdę wszystkich potrzebował.

A może Wy znacie coś godnego polecenia? Coś równie wygodnego i prostego w użyciu, lub dającego większe możliwości?

Pozdrawiam!

Dlaczego GTD Geek?

1 lipca 2009

Na samym początku postanowiłem wyjaśnić skąd pomysł na bloga i jego tytuł. Zauważyłem kiedyś u siebie pewną tendencję do marnowania czasu. Co ciekawsze, udawało mi się wynajdywać tak ciekawe sposoby i tak zajmujące sprawy, że sam się sobie dziwiłem jak ten czas szybko leci i jak bardzo go brakuje na zrobienie tego, co jest naprawdę ważne lecz niekoniecznie atrakcyjne z mojego punktu widzenia.

Jest takie ładne słowo, którego używa David Allen – autor książki, która mnie zainspirowała, mianowicie „Getting Things Done – the art of stress free productivity”: ‚procrastination‚, co z języka angielskiego można przetłumaczyć jako ‚ociąganie się’ lub ‚odkładanie spraw na później’. Dla mnie jednak była to forma sztuki, która zaczęła przybierać niewyobrażalne rozmiary, wypełniając cały mój czas. Wtedy zacząłem szukać problemów w zarządzaniu swoim czasem, a raczej w jego braku. Trafiłem najpierw na słowo ‚lifehacking‚, które opisuje poprawę jakości swojego życia poprzez drobne usprawnienia oraz maksymalne wykorzystywanie tego, co już mamy lub możemy mieć za darmo (ewentualnie bardzo tanio). Dopiero później, jak po nitce do kłębka, dotarłem do GTD.

Dzisiaj mam więcej czasu dla siebie, mogę przeznaczyć go chociażby na pisanie tego bloga bez strachu, że wisi nade mną jakaś niezałatwiona sprawa (bez strachu, lecz ze świadomością jej istnienia i pewnym planem jej załatwienia).

Tyle słowem wstępu,
Pozdrawiam!